SYLWETKI

FRANCISZEK MARDUŁA

 
 
 
 
 
Marek Różycki jr.
 
FRANCISZEK MARDUŁA
 
Franciszek Marduła (1909-2007)
 
Franciszek Marduła urodził się 27 lipca 1909 w Poroninie. Jego ojcem chrzestnym był Jan Kasprowicz, który wielokrotnie zatrzymywał się w domu jego rodziców. W jego rodzinie, zarówno ze strony ojca, Józefa Marduły, jak i matki Ludwiki z Guttów Mostowych, żywe były tradycje podhalańskiej kultury.
 
Po skończeniu szkoły pracował z ojcem w jego warsztacie stolarskim. Była to wówczas pracownia bardzo znana nie tylko na Podhalu, a Józefa Mardułę, jednego z pierwszych absolwentów Zakopiańskiej Szkoły Drzewnej, bardzo ceniono za fachowość i pracowitość. W jego warsztacie wykonywano głównie meble i elementy wyposażenia wnętrz w stylu zakopiańskim.

Franciszek Marduła, idąc w ślady ojca, zajął się meblarstwem artystycznym. Pasja ta towarzyszyła mu przez całe życie. Dorobkiem w tej dziedzinie są tradycyjne meble podhalańskie i realizacje autorskich projektów. Harmonia i piękno tych mebli jest efektem wyrafinowanego zestrojenia delikatnej rzeźby, naturalnej faktury drewna i przemyślanej bryły jako całości. Precyzja wykonania i przemyślana kompozycja sprawiają, że każdy mebel z osobna i wszystkie razem stanowią całość,   dają możliwość rozpoznania ręki Franciszka Marduły. Ciepły klimat wnętrza góralskiego tworzą z pozoru drobiazgi: tacki, kwietnik, pojemnik na nakrycia stołowe. Te drobne przedmioty swoją urodę zawdzięczają proporcjom, wysmakowanym kształtom, ale i nie mniej ważnemu doskonałemu wykonawstwu.

Niewątpliwie największe sukcesy artystyczne osiagnął w lutnictwie, którym zainteresował się bardzo wcześnie. Od dziecka stykał się z muzykantami góralskimi, którzy niejednokrotnie sami wykonywali swoje złóbcoki, skrzypce czy basy. Jednym z nich był Izydor Gut z Poronina. Do pracowni jego ojca przychodzili również absolwenci kursów lutniczych prowadzonych przez słynnego Andrzeja Bednarza. Franciszek początkowo obserwował ich pracę, aż w końcu sam podjął pierwszą próbę zrobienia skrzypiec. Jeszcze wtedy nie wiedział, że lutnictwo stanie się jego powołaniem. Po latach nazywał ten swoj pierwszy, prymitywny jeszcze instrument, „prymitywną robotą”. Owe pierwsze skrzypce przetrwały do dziś! Po wojnie podarował je koledze Gutowi, a obecnie instrument ten znajduje się w Krakowie.

W lipcu 1939 roku Franciszek Marduła został powołany do Korpusu Ochrony Pogranicza. Przed wrześniem zdołał jeszcze ukończyć kurs minerski w Krakowie. Brał udział w obronie Lublina, gdzie 22 września dostał się do niewoli. Poprzez Radom I Szydłowiec został deportowany do Rzeszy. Do czerwca 1941 roku przebywał w Muhlbergu w stalagu IV B, a później w Elsterhorst IV D. Przez cały ten czas pracował jako stolarz przy budowie baraków. W wolnych chwilach rysował portrety kolegów, rzeźbił prymitywnymi dłutami, zrobionymi z blachy, ozdobne kasetki. Podjął również próbę zrobienia skrzypiec z brzozy. Wierzch zrobił z drewna świerkowego, sklejając go z dziesięciu części. Za narzędzia posłużyły mu dłuta z blachy i kawałki szkła. W obozie jeden z kolegów odegrał na nich polski hymn narodowy. Dziś skrzypce te stanowią cenną pamiątkę rodzinną. Na spodniej płycie widnieją napisy „Dla ukochanej żony Stasi”, I „Niech żyje Polska Niepodległa”. „Muhlberg 9.3.1940”.

Zawodową działalność lutniczą rozpoczyna od roku 1952. Wtedy to powstaje szkoła lutnicza i Stowarzyszenie Polskich Artystów Lutników. Od samego początku Franciszek Marduła łączył pracę pedagogiczną ze swoją własną twórczością. Jego umiejętności pedagogiczne i fachowe, cierpliwość, skromność, ak również rozumienie młodzieży, sprawiły, że uczniowie szanowali go, cenili i kochali. Działo się tak dlatego, że dawał nie tylko drewno i materiały, których często w szkole brakowało, ale przede wszystkim miłość, serce i duszę wybitnego artysty i pedagoga. Za to spotykał się z ogromną życzliwością i pamięcią byłych uczniów.

Godnie reprezentował polską sztukę lutniczą na wielu konkursach w kraju i za granicą. W 1959 roku uczestniczy w Światowej Wystawie Współczesnej Altówki w Ascoli Piceno we Włoszech, gdzie zdobył Duży Srebrny Medal. Było to jedno z największych osiągnięć polskiego lutnictwa artystycznego na arenie międzynarodowej. W 1960, 1963 i 1972 roku brał udział w Międzynarodowych Konkursach Lutniczych na kwartety im. Królowej Elżbiety – w ostatnim jego kwartet znalazł się w piątce finałowej. Brał również udział, I to sześciokrotnie, w Międzynarodowym Konkursie im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu przy czym na V Konkursie w 1977 roku zdobył piątą nagrodę. W 1982 roku wykonana przez niego wiolonczela zajmujęła VI miejsce na konkursie im. Stradivariego we włoskiej Cremonie.

Franciszek Marduła roku pracował niemal do końca swych dni. Jego dorobek to ponad 650 instrumentów i około 300 smyczków. Mimo ogromnej wiedzy i doświadczenia, wciąż eksperymentował. Był ciągle ciekawy życia, otwarty na wszystko co nowe, nawet awangardowe modele instrumentów budziły jego żywe zainteresowanie. Był pierwszym, obiektywnym krytykiem w trakcie tworzenia przez syna Stanisława nowego modelu kwartetu smyczkowego „Polonia Nova”. Zmarł 29 listopada 2007 roku i  został pochowany na Starym Cmentarzu na Pęksowym Brzyzku.

(em)

Powiązane artykuły:
Franciszek Marduła - posiady góralskie