ROZMOWY

prof. JOANNA DOMAŃSKA: Karol Szymanowski trudny w odbiorze? Myślę, że to stereotyp.

 
 
 
 
 
31 lipca 2017
 
prof. JOANNA DOMAŃSKA:  Karol Szymanowski trudny w odbiorze? Myślę, że to stereotyp.
 
fot. Maciej Serweta
 
Z prof. Joanną Domańską - Prezes Towarzystwa Muzycznego im. K.Szymanowskiego, rozmawia Maciej Serweta
 
 W tym roku Towarzystwo im. Karola Szymanowskiego obchodzi jubileusz 40 lecia. Niewątpliwie jest to moment do dokonania pewnych podsumowań, refleksji, jak również planów na przyszłość. No właśnie... Proszę podzielić się z nami największymi osiągnięciami Towarzystwa, oraz uchylić rąbka tajemnicy, czego możemy spodziewać się w najbliższej przyszłości?

Towarzystwo powstało 1 października 1977. Był to podniosły moment, podobnie jak rok wcześniejsza uroczystość otwarcia w Atmie Muzeum Karola Szymanowskiego. Na liście członków założycieli znaleźli się ówcześni luminarze kultury polskiej, a w skład pierwszego zarządu weszli m.in.: Andrzej Bachleda Curuś (śpiewak) – prezes, Wojciech Kilar (kompozytor), Witold Rowicki (dyrygent) – wiceprezesi oraz Henryk Mikołaj Górecki (kompozytor) i Tadeusz Żmudziński (pianista) - członkowie. Całe społeczeństwo miało poczucie, że jest to wydarzenie niezwykłej wagi. To były zupełnie inne czasy - reżim PRL doceniał wagę kultury wysokiej i w tych czasach Towarzystwo było finansowane z budżetu państwa, co oznaczało, że można było spokojnie planować działalność koncertową i edukacyjną. W Atmie działało biuro Towarzystwa koordynujące bieżącą działalność, zarząd od początku istnienia Towarzystwa pełni swoje funkcje społecznie. Dzisiejsza sytuacja polityczna i społeczna jest diametralnie różna. W tym miejscu pozwolę sobie na kilka smutnych refleksji. Wskaźniki uczestnictwa w kulturze w Polsce są na niskim poziomie - zalewająca nas kultura popularna, masowa nie znajduje w sobie miejsca dla wartości wyższego rzędu. Sytuację tę zawdzięczamy polityce poprzednich rządów, które usunęły ze szkół podstawowych i średnich przedmiot „wychowanie muzyczne”. Trudno zainteresować społeczeństwo czymś, o czym wcale nie słyszało i czego nie zna. Trudno też dziwić się, że sztuka wymagająca namysłu i pewnego wysiłku intelektualnego przegrywa konkurencję z disco polo i innymi rodzajami kultury pop. Tę małą wrażliwość polskiego społeczeństwa na muzykę tzw. poważną zauważał już Karol Szymanowski w latach 20-tych i 30-tych ubiegłego wieku. Jego potyczki z konserwatywnymi krytykami, brak zainteresowania sprawami kultury ze strony władz państwowych doprowadziły Szymanowskiego do takiej oto, niestety nadal aktualnej konkluzji dotyczącej naszych południowych sąsiadów (1927):
„…muzykę czeską darzyłem zawsze uczuciem największego poważania. To co Czesi stworzyli w obrębie muzyki, musi wzbudzać nie tylko najgłębszy respekt ale także, proszę pozwolić na użycie takiego słowa, uczucie niemałej zazdrości. ….Świetność czeskiego życia muzycznego odbija się również w innym aspekcie. Ilekroć bywałem w Pradze, podziwiałem zawsze wielkość czeskiej sztuki odtwórczej: chóry, wyborną orkiestrę filharmoniczną, kwartety, Teatr Narodowy o niveau światowym, a także to wielkie otwarcie publiczności, która czuje teatr i sale koncertowe, która ponad wszystko kocha muzykę…” (podkreślenie J.D.)

Wracam teraz do pytania o największe osiągnięcia Towarzystwa. Niestety osiągnięcia te nie są związane z Zakopanem. Od 2012 roku Towarzystwo realizuje projekt „ Międzynarodowe Konkursy Muzyczne im. Karola Szymanowskiego” w Katowicach. Na razie konkursy rozgrywane są w 2ch dyscyplinach artystycznych: kompozycja i kwartety smyczkowe. Do dwóch edycji konkursu kompozytorskiego zgłosiło się 315 uczestników z 36 krajów świata, co świadczy o nieustająco wzrastającej popularności i znaczeniu dzieła Szymanowskiego na świecie.

Natomiast teraz w Zakopanem trwa festiwal - aż do 31 sierpnia będzie można oglądać wystawy, uczestniczyć w projekcjach filmowych i spektaklu „Zośka” opowiadającym o niespełnionej miłości Zofii Nałkowskiej do Karola Szymanowskiego. W najbliższej przyszłości w dniach 1-4 października czeka nas w Zakopanem interdyscyplinarna Międzynarodowa Konferencja Naukowa „Karol Szymanowski w kulturze XX i XXI wieku” organizowana dla uczczenia 135. rocznicy urodzin naszego wielkiego kompozytora. Obrady konferencji będą odbywać się w Hotelu Stamary, który też historycznie związany jest z osobą Szymanowskiego. Obradom Konferencji towarzyszyć będą koncerty - już dzisiaj zapraszam na uroczysty koncert Orkiestry Filharmonii Krakowskiej dokładnie w 40. rocznicę powołania Towarzystwa tj. 1 października 2017 w Kościele p.w. Św. Krzyża.

W rozmowie z Agnieszką Kreiner – Dyrektor Artystyczną Tatrzańskiej Orkiestry Klimatycznej zadałem pytanie o sposoby i metody popularyzacji muzyki Karola Szymanowskiego. Chciałbym poznać Pani pogląd na to zagadnienie.

Popularyzacja muzyki Karola Szymanowskiego jest celem statutowym Towarzystwa. Myślę jednak, że sytuacja jest inna w 80 lat od śmierci kompozytora. Młodzi muzycy stawiają sobie coraz ambitniejsze zadania i coraz częściej sięgają po dzieła Karola Szymanowskiego - widzę tu analogie z biciem kolejnych rekordów w dyscyplinach sportowych. Zastanawiająca jest popularność utworów Karola Szymanowskiego w krajach azjatyckich - doskonałym narzędziem popularyzacji jest umieszczenie utworów Szymanowskiego w programie międzynarodowego konkursu pianistycznego „Chopin Competition in Asia”, co poczytuję sobie za osobisty sukces.

Przywołane przeze mnie „ Międzynarodowe Konkursy Muzyczne im. Karola Szymanowskiego” w Katowicach są jedną z form popularyzacji muzyki naszego wielkiego kompozytora. W konkursie kwartetów smyczkowych obowiązkowe jest wykonanie jednego z 2ch kwartetów Szymanowskiego. Ci którzy chcą wziąć udział w konkursie muszą włączyć do swojego repertuaru dzieła Szymanowskiego. Tak stało się w przypadku konkursu w 2014, w którym nagrody uzyskały zespoły z Czech i Wielkiej Brytanii.

Również wszyscy artyści, którzy biorą udział w letnim festiwalu zakopiańskim muszą umieścić w programie koncertu przynajmniej jeden utwór Szymanowskiego.

Świadomość, że ludzie uważają muzykę Szymanowskiego za trudną w percepcji skłoniła mnie do rozszerzenia formuły festiwalu. By go uatrakcyjnić i trafić także do tych, którzy niespecjalnie interesują się muzyką, oprócz tradycyjnych „posiadów góralskich” nawiązujących do spotkań kompozytora z góralami, w programie festiwalu pojawiły się spektakle teatralne, folklorystyczne, projekcje filmowe. W tym roku festiwal 40. Dni Muzyki Karola Szymanowskiego jest centralnym punktem jubileuszowego projektu Towarzystwa „Karol Szymanowski i klimatyczne Zakopane. Sztuka i medycyna”. Pozornie może wydawać się, że to bardzo odległy związek. Zapominamy bowiem, że swoją świetność Zakopane zbudowało na walorach klimatycznych i jako największy ośrodek leczenia gruźlicy w Polsce. Szymanowski zaś walczył z gruźlicą od dzieciństwa, walkę z chorobą przegrał w wieku 55 lat. Jego decyzja by zamieszkać w Zakopanem na stałe (1930-35) była podyktowana także względami zdrowotnymi.

Festiwalowi towarzyszą więc wystawy „Polskie Davos” w Galerii Hasiora, „Uzdrowisko Zakopane” przy górnej stacji PKL na Gubałówce oraz wystawa grafik Joanny Tumiłowicz inspirowanych arcydziełem Karola Szymanowskiego „Stabat mater”, którą można oglądać w Galerii „U Wnuka”. W kinie studyjnym „Miejsce” przy ul. Orkana 2 można oglądać filmy w naszym cyklu zatytułowanym „Z Szymanowskim w tle..” . Projekcje filmowe poprzedzone są prelekcjami wyjaśniającymi zawiłe nieraz związki choroby, twórczości, problemów ludzkiej egzystencji w życiu Karola Szymanowskiego.

Muzyka Karola Szymanowskiego niewątpliwie wymaga szczególnej uwagi w odbiorze. Co jest fascynującego w muzyce, jak i w samej osobie kompozytora ?

Myślę, że to stereotyp ukuty przed laty. Już wcześniej powiedziałam, że mija właśnie 80 lat od śmierci kompozytora. W ostatnich dekadach obserwujemy skokowy wprost rozwój we wszystkich dziedzinach (komputery, robotyka) - podobnie rzecz ma się z muzyką. Festiwal muzyki współczesnej Warszawska Jesień dokonuje przeglądu awangardy - w tym kontekście twórczość Karola Szymanowskiego to klasyka. Zwyczajowo twórczość Szymanowskiego dzielimy na 3 okresy: romantyczny, impresjonistyczny i narodowy. Utwory Szymanowskiego z najwcześniejszego okresu niczym w estetyce nie różnią się od utworów Brahmsa czy Richarda Straussa, których przecież chętnie słuchamy. Podobnie utwory inspirowane folklorem w okresie narodowym wpisały się w ówczesne trendy podejmowane przez Bartoka, Strawińskiego czy Manuela de Falla.

Do trwania tego stereotypu: „muzyka Szymanowskiego jest trudna w odbiorze” przyczyniły się nie do końca dobre wykonania. Pamiętajmy, że póki utwory Szymanowskiego grywali tacy artyści jak Artur Rubinstein i Paweł Kochański jego twórczość była przyjmowana z aplauzem. Również nasza rodzima muzykologia zrobiła, moim zdaniem wiele złego, odmawiając Szymanowskiemu oryginalności i dopatrując się w całej jego twórczości wpływów innych kompozytorów. Tymczasem utwory Szymanowskiego emanują niespotykanym czarem, wprowadzają nas w świat niepowtarzalnych harmonii, w świat liryki, ekstazy i mistyki. To bardzo indywidualna muzyka!

Natomiast sam kompozytor był postacią niezwykle barwną: nieprzeciętna inteligencja, oczytanie, wiedza czyniła zeń interesującego rozmówcę, jego urok osobisty, elegancja i wykwintne maniery zniewalały kobiety. Był nie tylko kompozytorem ale i społecznikiem. Gdy Polska odzyskała niepodległość, Szymanowski cieszący się już ugruntowaną sławą postanowił włączyć się w odbudowę państwa polskiego. Zaangażował się w reformę systemu edukacji artystycznej: doprowadził do przekształcenia Konserwatorium Warszawskiego w Akademię Muzyczną z nowoczesnym programem nauczania i został jej pierwszym rektorem. Pozostawił po sobie również bogata spuściznę literacką.

Znaczenie Karola Szymanowskiego dla kultury polskiej jest nie do przecenienia. Polak - patriota, ale równocześnie obywatel świata zasiadający w gremiach wśród największych kompozytorów swoich czasów, ojciec polskiej muzyki współczesnej, pierwszy prezes Związku Kompozytorów Polskich, doktor honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek honorowy Międzynarodowego Towarzystwa Muzyki Współczesnej. Źródłem nieustającego zdziwienia jest dla mnie fakty, że Polacy nie umieją docenić własnej wartości i koniecznie czekają potwierdzenia z zagranicy… To Anglik Sir Simon Rattle (zresztą członek honorowy naszego Towarzystwa) przywrócił Szymanowskiego światu w latach 90tych ubiegłego stulecia. Od czasu jego nagrań, muzyka Szymanowskiego przebojem zdobywa największe sale operowe i estrady świata.

Na koniec przytoczę słowa francuskiego krytyka Emile Vuillermoz, który tak pisał o naszym kompozytorze przy okazji premiery „Harnasiów” w Paryżu w 1936:

„Szymanowskiego nurtowały te same zagadnienia i poznał te same stany ducha, które Debussy’emu przyniosły imię „Claude de France”. Cieszmy się, goszcząc „Karola de Pologne” we Francji - witając w nim twórcę wielkiej klasy i autoryzowanego rzecznika swojej ojczyzny”.

Dziękuję za rozmowę.