ROZMOWY

AGATA NOWAKOWSKA - WOLAK: Budujcie pięknie, proporcjonalnie, harmonijnie!

 
 
 
 
 
31 maja 2017
 
AGATA NOWAKOWSKA - WOLAK: Budujcie pięknie, proporcjonalnie, harmonijnie!
 
fot. Maciej Serweta
 
Z Agatą Nowakowską-Wolak, prezesem Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Zakopanem, rozmawia Maciej Serweta
 
 Skąd wziął się pomysł na Zakopiański Alarm Urbanistyczno- Architektoniczny?

Zakopiański Alarm Urbanistyczno- Architektoniczny (ZAUA) jest apolityczną platformą społeczną, stworzoną przez mieszkańców Zakopanego oburzonych dewastowaniem przestrzeni naszego miasta. Powstał na wzór Alarmu Smogowego, całkowicie oddolnie i spontanicznie. Wzniósł się na fali oburzenia mieszkańców przeciwko niszczeniu starej, zabytkowej tkanki naszego miasta i wdzieraniu się w tę przestrzeń agresywnej coraz bardziej gigantycznej zabudowy hotelowej i apartamentowej, przeciwko dewastowaniu przestrzeni Zakopanego przeskalowanymi budynkami, molochami, apartamentowcami i innymi budynkami powstającymi, bez poszanowania praw urbanistycznych, krajobrazu oraz mieszkańców. Wystarczy przywołać rozbuchany hotel Resort Spa Radisson Blue na zboczach Antałówki, na miejscu dawnego, historycznego, skromnego Modrzejowa. Impulsem do powstania Alarmu był protest mieszkańców terenów pod Nosalem przeciwko planom budowy nowego olbrzymiego kompleksu hotelowego na obszarze dziewiczej polany pod Nosalem, w dawnej otulinie TPN a także dużego pensjonatu na początku ul. Karłowicza, na terenach zakwalifikowanych jako zielone, z zaplanowaną rozbiórką dwóch starych, historycznych budynków i poważną konfiguracją terenu. Założyli oni profil FB pod nazwą: Stop Zabudowie pod Nosalem i mocno nagłośnili sprawę. Do tego nałożyły się głosy sprzeciwu innych mieszkańców: o planach wielkiego hotelowca mającego powstać na granicy Górnej Równi Krupowej, czyli w obszarze chronionym oraz o wielu innych przypadkach zamurowywania przestrzeni z pogwałceniem zasad dobrego sąsiedztwa i wręcz naginania prawa budowlanego w miejscach mniej eksponowanych. Czarę goryczy przelała przytłaczająca bryła galerii handlowej przy Krupówkach, zamykająca jedyny widok na Tatry na końcu tej pierzei oraz barbarzyńskie wyburzenie stylowego pensjonatu Ros-Ami na Parcelach Urzędniczych, bez pozwolenia na rozbiórkę. Narastało poczucia bezsilności wobec bezwzględnej ekspansji gigantomanii w naszym mieście. Towarzystwo Opieki nad Zabytkami zebrawszy przykłady drastycznych rozwiązań urbanistyczno- architektonicznych oraz niszczenia zabytków i doprowadzania do ruiny tkanki historycznej miasta wystosowało Protest Mieszkańców i Towarzystwa Opieki nad Zabytkami przeciwko niszczeniu zabytkowego Zakopanego i naginaniu prawa na korzyść inwestorów i deweloperów. Wystąpiłam z tym na Sesji Rady Miasta w styczniu 2017, miesiąc później brałam udział w radiowej debacie zorganizowanej przez Radio Kraków pt. Miasto z widokiem na…, gdzie po raz pierwszy oficjalnie ogłosiłam w imieniu obecnych tam pomysłodawców Alarm Urbanistyczno-Architektoniczny. Następnie wydarzenia potoczyły się błyskawicznie: Sławomir Forysiak i Katarzyna Zdyb założyli profil na Facebooku pod nazwą: Zakopiański Alarm Urbanistyczno-Architektoniczny oraz z pomocą innych mieszkańców, na podstawie tekstu Protestu, szybko utworzyliśmy petycję internetową i nadaliśmy sprawie rozgłos ogólnopolski a nawet międzynarodowy. Teraz wszyscy oburzeni niszczeniem starego, dobrego Zakopanego, który przyciągał swoim mitem i krajobrazem, mogą dać temu wyraz. Profil na Facebooku zaczął żyć. Serdecznie zapraszamy Zakopiańczyków i miłośników Zakopanego, którym leży na sercu praworządność i zachowanie resztek spuścizny kulturowej, do polubienia tego profilu i udzielania się na tej stronie. Mogą tam pisać i udostępniać zdjęcia wszyscy oburzeni postępującą dewastacją Zakopanego, poszkodowani przez deweloperów, znający przypadki naciągania czy naginania prawa w swojej okolicy. Chcemy się tam dzielić doświadczeniami i stworzyć nacisk społeczny przeciwko temu procederowi oraz wypracować rozwiązania systemowe. Głośno mówimy tam o każdym przypadku bezprawia i niszczenia resztek naszej wspaniałej spuścizny. Jako taka nieformalna organizacja wystąpiliśmy na Konferencji prasowej w Warszawie, zwołanej przez Stowarzyszenie o podobnych celach „Genius Loci”, nakręciliśmy krótki filmik pod tym samym tytułem, pokazujący w pigułce proces zamurowywania przestrzeni Zakopanego. Organizujemy różne spotkania i debaty. Chodzi też o zmobilizowanie ludzi do występowania publicznie, do brania udziału w otwartych dla mieszkańców Komisjach i Sesjach Rady Miasta, do uczestniczenia w życiu publicznym – słowem do budowania społeczeństwa obywatelskiego.

W jaki sposób chronić stare budynki, będące przykładami architektury zakopiańskiej, a które nie są wpisane w rejestr zabytków?

Widzi Pan… okazuje się, że nawet rejestr zabytków nie chroni tak do końca zabytków! Takim przykładem jest np. „Turnia”. Została wpisana do rejestru, ale wbrew woli właściciela. Jak to się potocznie mówi „z urzędu”. I tak, jak w tym przypadku – właściciel, który nie zgadza się z decyzją – wykorzystuje wszelkie środki administracyjno – prawne, by budynek wyłączyć z takiego rejestru. W międzyczasie metodycznie i z premedytacją dewastuje budynek. Tak, więc nie bardzo wierzę w sprawczą moc rejestru zabytków. Co do Pana pytania… Do ochrony tych budynków potrzebna jest przede wszystkim dobra wola właściciela i świadomość, że jest się posiadaczem swoistego dziedzictwa kulturowego, unikatowego a typowego dla tego regionu. Chodzi o to aby stworzyć modę na zabytki. Aby ludzie czuli się dumni z ich posiadania, aby to był dla nich prestiż. Jestem idealistką, ale…coraz bardziej realistką. Zdaję sobie sprawę, że ta historyczna tkanka miasta jest mocno wyeksploatowana – żeby nie powiedzieć wprost: zniszczona i zdewastowana przez gospodarkę mieszkaniową minionej epoki. Stąd właśnie, oprócz protestu – wystosowaliśmy kilka pomysłów, postulatów. Jednym z nich jest apel do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o utworzenie osobnego funduszu na rzecz ratowania zabytkowego Zakopanego. Można ten fundusz przeznaczyć także dla innych miast w Polsce o podobnym charakterze i znaczeniu…. Można też wyodrębnić osobną pulę środków na ratowanie świeckiej architektury drewnianej. Chodzi o pomoc dla prywatnych willi i pensjonatów (wpisanych do rejestru), które tworzą niepowtarzalny charakter naszych kurortów, a padają pod naporem nieubłaganego czasu i często braku środków na bieżące, czy generalne remonty konserwatorskie. Natomiast do władz miasta apelujemy o stworzenie funduszu miejskiego, wspierającego właścicieli zabytkowych budynków wpisanych do gminnej ewidencji zabytków. I znów problem! Bo rzecz jest zupełnie nowatorska, albowiem o dofinansowanie zarówno w Gminie jak i u Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków lub w MKiDN mogą ubiegać się tylko właściciele budynków wpisanych do rejestru zabytków (tzw. rejestrowych), a takich prywatnych budynków jest w Zakopanem kilkadziesiąt. Te procedury nie mają jednak zastosowania dla obiektów figurujących w Gminnej Ewidencji Zabytków (tzw. ewidencyjnych), których obecnie jest w naszym mieście ok. 1400. Tak więc musielibyśmy od podstaw zbudować taki system wsparcia, Fundusz na Rzecz Ratowania Zabytkowego Zakopanego – coś jak Kwesta Zaduszkowa. Trzeba by opracować przejrzysty ale dość prosty sposób finansowania remontów. Ostatnio cały czas chodzi mi to po głowie. Tymczasem ze względu na skomplikowane procedury uzyskania dotacji na zabytki rejestrowe ze strony stosownych instytucji, potrzebne jest zorganizowanie pomocy fachowej – merytorycznej i praktycznej dla właścicieli zabytków. Oni bardzo często nie wiedzą, w jaki sposób podejść do tematu. Gdzie pójść, jaki wypełnić wniosek, jakie obowiązują przepisy i procedury. I tu chciałabym zadeklarować naszą pomoc w tej materii: jeśli ktokolwiek będzie zainteresowany uzyskaniem takiego dofinansowania lub będzie potrzebował pomocy formalno – prawnej przy sporządzaniu wymaganej przez urzędy dokumentacji, niechaj się zgłosi o poradę i pomoc do Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Zakopanem/Oddział Podhalański, tel. 604 43 23 03, tonz.zakopane@gmail.com

No dobrze, jak w takim razie zachęcić inwestorów do poszanowania ładu urbanistycznego w Zakopanem?

To jest najtrudniejsza sprawa. Myślę, że bardzo dużo zależy w tej kwestii od architektów, którzy są swoistym zwornikiem, pomiędzy inwestorem a obowiązującymi przepisami. Architekci to ludzie na wysokim poziomie wiedzy i wrażliwości na piękno, formę, skalę oraz przestrzeń. To właśnie oni tworzą przestrzeń wokół nas i mogą ją nam upiększyć lub bezpowrotnie zeszpecić. To nie jest mój pierwszy apel do architektów, których bardzo cenię, a jednocześnie usilnie proszę o to, by nie poddawali się łatwo presji inwestorów i prowadzili z nimi dialog. Aby przekonywali ich do swoich ideałów i zasad projektowania i kształtowania przestrzeni zgodnie z uwarunkowaniami regionalnymi i dobrego sąsiedztwa. To również kwestia sumienia, poczucia estetyki, czy wręcz etyki zawodowej. To w gestii architektów leży zachęta inwestora do wybudowania budynku stylowego, korespondującego z otoczeniem. Jestem przekonana, że tego typu podejście zaowocuje obopólną korzyścią. Inwestor będzie miał piękny budynek, którym będzie się mógł chlubić, zaś społeczeństwo będzie mogło to piękno podziwiać, ciesząc się harmonią otoczenia a cała gloria spłynie na architekta. Projektowanie i budowanie to niezwykle doniosła sprawa, to kształtowanie naszej wspólnej przestrzeni często na całe wieki – nieodwracalnie. A zatem tu apel: architekci! zapisujcie się chlubnie w pamięci pokoleń, bądźcie naszymi Michałami Aniołami! Inwestorzy: myślę, że nie liczą się tylko pieniądze i powierzchnia użytkowo – mieszkalna, ale też wasz prestiż i dobre imię. Możecie się także pozytywnie zapisać w historii Zakopanego. Bądźcie naszymi mecenasami - Sforzami kultury i architektury! Budujcie pięknie, proporcjonalnie, harmonijnie! W naszym zakopiańskim stylu, który jest na tym terenie na szczęście stylem wiodącym. Przecież zrodził się on w wyniku dogłębnej obserwacji, szacunku i pokory oraz wobec otaczającego nas tatrzańskiego krajobrazu i w harmonii z nim. Styl ten jest unikatowy na skalę światową. Eksponujmy go, szanujmy, i rozwijajmy. Na szczęście są świetne przykłady jego rozwoju… 10 maja 2017 w Urzędzie Miasta miała miejsce debata, pod wspólnym hasłem „Zakopane – problem konserwatorski”. Jakie wnioski wypłynęły po tej debacie? Trudno mi wypowiadać się za wszystkich uczestników tego spotkania. Moje osobiste refleksje są takie, że jest szansa na wypracowanie wspólnego stanowiska w sprawie ładu architektonicznego w Zakopanem. Obecnie bowiem dobiegł końca audyt dotyczący planów zagospodarowania miasta w Zakopanem. Wiemy, że zostało w nich popełnionych wiele błędów. Teraz, gdy są one określone i zdiagnozowane, powoli rozpocznie się proces naprawczy. Cieszyło mnie, że na sali byli obecni i brali czynny udział wszyscy troje Burmistrzowie i inni urzędnicy, obecnych było też wielu radnych i architektów oraz przedstawiciele inwestorów, firm deweloperskich, właścicieli zabytków a także zainteresowanych mieszkańców. Widać, że jest nacisk społeczny, że jest ogólne niezadowolenie z obecnego kierunku rozwoju architektoniczno – urbanistycznego Zakopanego, że nie ma przyzwolenia społecznego dla rabunkowej gospodarki przestrzeni. Byli też Ci, którzy ostatnio zapisali się negatywnie w historii zakopiańskich inwestycji. Dopuściłam ich do głosu na tej debacie, aby wszyscy usłyszeli ich deklaracje o chęci budowania w poszanowaniu tradycji i stylu zakopiańskiego a zwłaszcza odbudowania Ros-Ami. Przyjmuję to za dobrą monetę, wierząc, że ci inwestorzy chcą się zrehabilitować. I uważam, że aby nie wylewać dziecka z kąpielą, należy im to umożliwić. Zdaję sobie sprawę, że tacy developerzy, czy wykonawcy poddawani są różnorakim naciskom ze strony inwestorów, którzy nie mają żadnych sentymentów, bo nie są oni związani z naszym miastem i liczy się dla nich tylko wielokrotny zysk. Nam jednak zależy na zachowaniu willowego, kurortowego charakteru naszego miasta. Dlatego należy robić wszystko aby ich do tego przekonać i zachęcić do zachowywania naszego dziedzictwa. Bo nie jest to jakaś lokalna specyfika ale Zakopane, to dobro narodowe! Nie bez powodu już ok. 130 lat temu Stanisław Witkiewicz uznał styl zakopiański za styl narodowy. Miejmy i siejmy tę świadomość, szanujmy naszą odrębność i wyjątkowość!!! Kontynuujmy tę tradycję oczywiście w nowych odmianach, na miarę naszych potrzeb i standardów! Myślę, że takie debaty, czy spotkania w węższym gronie powinny się powtarzać, tak aby stworzyć porozumienie i wspólną platformę oraz sposób współpracy projektantów, konserwatorów, właścicieli zabytków i inwestorów.

A na razie twórzmy modę na zabytki. Można w nich z powodzeniem prowadzić prestiżowe restauracje, czy pensjonaty, które przyciągają ludzi ze względu na formę i styl. Spójrzmy jak wygląda Pensjonat Muzealny na Grunwaldzkiej, jak kwitnie Toscana na Sienkiewicza i Konstantynówka na Jagiellońskiej, Bar Mleczny i Mała Szwajcaria na Zamojskiego, pizzeria Chicago na Witkiewicza i willa Ukrainka na Jagiellońskiej (trzeba by z niej zdjąć tylko reklamowe banery), czy Mostowianka przy Nowotarskiej. (Jeśli o kimś zapomniałam w tej chwili to przepraszam). Są to pozytywne zmiany i przykłady. Jest ich dużo więcej! Idźmy w tym kierunku!
 
Maciej Serweta