KULTURALNIE

Witkacy adoptowany – recenzja albumu “Kolekcja prac Stanisława Ignacego Witkiewicza W Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem”

 
 
 
 
 
Aneta Chruścińska
 
Witkacy adoptowany – recenzja albumu “Kolekcja prac Stanisława Ignacego Witkiewicza W Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem”
 
 
“Witkacy wspaniały, wszechstronny artysta, który swoje życie związał z Zakopanem, ma już w tym mieście dwa miejsca- salę w Galerii Sztuki XX wieku w willi Oksza, filii Muzeum Tatrzańskiego, oraz Teatr swojego imienia- Teatr im. Stanisława Ignacego Witkiewicza.
 
 Nie powstała natomiast publikacja, która prezentowałaby jego prace malarskie i rysunkowe znajdujące się w Zakopanem, „album zakopiański”, który każdy wielbiciel jego twórczości mógłby postawić na półce z ulubionymi książkami.” Takie słowa przeczytałam we wstępie długo wyczekiwanej na zakopiańskim rynku publikacji „Kolekcja prac Stanisława Ignacego Witkiewicza w Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem.”

Będąc wielbicielką twórczości Witkacego stałam się również wymagającym odbiorcą tego typu wydawnictw. Na półkach większości księgarni spoczywa wiele albumów tego twórcy z lepiej lub gorzej wydrukowanymi reprodukcjami. Nie sądziłam, że w książce wydanej przez Muzeum Tatrzańskie znajdę coś, co mogłoby mnie zaskoczyć.

W zeszłym roku zainicjowano akcję, o której można było przeczytać w prasie oraz na wielu portalach - „Adopcja Witkacego”. Muzeum Tatrzańskie przymierzało się do wydania albumu z jego pracami, ale brak było środków. Pojawił się pomysł. Wymyślono akcję nie tylko finansową, ale i społeczną polegającą na adopcji konkretnego dzieła Witkacego. Rodzic adopcyjny wpłacał darowiznę, a jego imię i nazwisko lub nazwa firmy miały zostać wymienione w albumie.
Takich dobroczyńców znalazło się ponad 50. Dzięki nim 3 czerwca odbyła się uroczystość promująca publikację.

Z okładki zerka w naszą stronę sam twórca ukryty na portrecie zbiorowym za innymi sportretowanymi przez siebie twarzami: Tadeuszem Langierem i Bronisławą Włodarską. Już na pierwszy rzut oka książka robi wrażenie ładnie zaprojektowanej i nieprzesadzonej w formie (projekt graficzny Lecha Majewskiego). Zróżnicowana faktura, twarda okładka, dobrej jakości materiały i wydruki. Ponieważ mamy do czynienia z albumem, estetyczne podanie dzieł artysty wydaje się rzeczą istotną.

Słowa wstępu kieruje do nas Dyrektor Muzeum Tatrzańskiego - Anna Wende- Surmiak. Opowiada o samym Muzeum oraz o przebiegu akcji „Adopcja Witkacego”.

W części kolejnej zatytułowanej „Witkacy w Zakopanem: Ludzie i pejzaże” Anna Żakiewicz wprowadza nas w świat Witkacego na poszczególnych etapach jego życia. Opisuje drogę artystyczną, fascynacje, nurty i postacie, które były dla niego inspiracją, Pokazuje jak zmieniało się spojrzenie i interpretacja artystyczna świata. Treść przeplatana jest niedużej wielkości zdjęciami, obrazami i rysunkami.
Na kolejnych stronach dowiadujemy się, w których obiektach Muzeum możemy natknąć się na prace Witkacego i jakie były ich losy zanim znalazły się w obecnym miejscu. Ta część przypomina nieco przewodnik. Usystematyzowane informacje, którymi można podzielić się z turystami planującymi zwiedzanie muzealnych wnętrz.

Chociaż rozdziały, o których opowiedziałam mają poprawną formę i są ładnie oraz składnie napisane, to po ich przeczytaniu ciągle nie byłam do końca usatysfakcjonowana. Po tak wyczekiwanej publikacji spodziewałam się czegoś więcej.

Wtedy obracając kolejną stronę dotarłam do Katalogu dzieł Witkacego. W pierwszej kolejności zachwyciły mnie piękne reprodukcje, z których każda zajmuje całą stronę i doskonale oddaje kolorystykę oryginału. Urzekło mnie jednak przede wszystkim to, że przedstawione prace są wspaniale opisane i to nie tylko pod względem formalnym, ale też treściowym. Postacie z portretów zostają nam przedstawione i poznajemy anegdotki, które łączą je z bogatym życiorysem Witkacego. Jest to spójnik, którego zawsze brakowało mi we wszelkich wcześniej przeglądanych albumach poświęconych temu twórcy.

Warto podkreślić, że treść całej książki jest przetłumaczona na język angielski, dzięki czemu publikacja ucieszy również zagranicznych gości Zakopanego.

Wielkie ukłony dla Muzeum Tatrzańskiego oraz autorki większości tekstów - Anny Żakiewicz. Z pełnym przekonaniem polecam to wspaniałe wydanie albumu z pracami Witkacego, a rodzicom adopcyjnym gratuluję pięknych dzieci. Mam nadzieję, że na Państwa półce z ulubionymi książkami ten ciekawy album znajdzie miejsce, tak jak znalazł już miejsce na mojej... na honorowym miejscu.
 
Aneta Chruścińska