FELIETON

Zrobiliśmy swoje

 
 
 
 
 
Maciej Serweta
 
Zrobiliśmy swoje
 
Fot. Maciej Jonek
 
Gdzieś na początku lat '90 zachciało nam się wydawać czasopismo. Z pomocą przyszedł nauczyciel od języka polskiego. Szkoła wyasygnowała skromne środki i tak powstał kwartalnik “Scriptores Scholarum”. Kwartalnik się rozwijał i wychodził mniej więcej do 2000 roku. W międzyczasie zmienił się wydawca. Ewoluowała szata graficzna, a im byliśmy starsi – tym bardziej dojrzałe były nasze teksty.
 
 Potem były inne czasopisma, w których my – ludzie u progu dorosłego życia, praktycznie robiliśmy, co nam się żywnie podobało. Kreowaliśmy z wielkim zaangażowaniem wygląd i formułę tych publikatorów. Czasem lepiej, czasem gorzej. Starsi, doświadczeni w branży dziennikarskiej opiekunowie z anielską cierpliwością tłumaczyli nam zasady i uczyli warsztatu.

Całkiem niedawno w gronie znajomych działaczy społecznych i kulturalnych, po spotkaniu z europosłanką Różą Thun i Krzysztofem Trebunią - Tutką zastanawialiśmy się, dlaczego tak mało młodych ludzi chce się włączać we wszelakie akcje, działania i inicjatywy – nazwijmy je pro publico bono ? Jak dotrzeć do młodego pokolenia? Jaką przyjąć formułę działań, aby nasza oferta była dla nich atrakcyjna?

Prezydent Lech Wałęsa, podczas wizyty w Zakopanem skierował apel do polityków o uczciwą grę polityczną. Bez kłamstwa i oszustw. Jeśli oczywiście chcą, by młodzi ludzie chętnie angażowali się w życie społeczne i polityczne naszego kraju. Swój apel uzasadnił przekonaniem, że nikt inny tylko właśnie młodzież jest szczególnie wyczulona na fałsz i obłudę. I jeżeli polityka nadal będzie zdominowana przez krętactwo, oraz kłamstwo – żaden młody człowiek nie podejmie wyzwania, jakim jest działalność społeczna i polityczna.

Przypomniała mi się celna uwaga prof. Wiktora Osiatyńskiego, który powiedział, że dopóty młodzież nie będzie dbała o to, co dla nas jest wartością, dopóki nie będzie to ich własna wartość. Stwierdzenie to – w moim przekonaniu daje odpowiedź na pytania, które chodzą nam po głowach. A brzmi ona: Nie robić nic. Pozwólmy młodym ludziom myśleć. Pozwólmy im wybierać spośród swoistego katalogu wartości samodzielnie. Pozwólmy młodym ludziom tworzyć rzeczy wartościowe, w które będą wkładali całe swoje serce i zaangażowanie. Nie narzucajmy im tego wszystkiego, co w naszym mniemaniu jest prawdą objawioną. Co jest w naszym subiektywnym odczuciu jedyną słuszną wartością. Bo dla nich - prawie na pewno wartościowe to nie będzie.

Gdzieś na początku lat '90 zachciało nam się wydawać czasopismo. Z pomocą przyszedł nauczyciel od języka polskiego. Szkoła wyasygnowała skromne środki i tak powstał kwartalnik. Bo tak nam się zachciało. O tym marzyliśmy i dostaliśmy wsparcie. Zrobiliśmy swoje, z pomocą życzliwych nam osób (za co Im Wszystkim jestem wdzięczny, choć nie ze Wszystkimi dziś mi jest „po drodze”).

My zrobiliśmy swoje. Pomóżmy innym zrobić to samo.
 
Maciej Serweta