AKTUALNOŚCI

Szymanowski w strugach deszczu.

 
 
 
 
 
27-28 lipca 2017
 
Szymanowski w strugach deszczu.
 
fot. Organizatorzy
 
W dwu kolejnych dniach 40. Dni Muzyki Karola Szymanowskiego w Zakopanem miłośnikom muzyki pogoda płatała nie lada figle. Gdy nadchodziła godzina rozpoczęcia koncertów niebo zaciągało się czarnymi chmurami i po chwili lały się z niego strugi deszczu. Przemoknięci melomani nie żałowali jednak swojej decyzji - oba koncerty 27 i 28 lipca stały na najwyższym poziomie wykonawczym i  wzbudziły entuzjazm licznie zgromadzonej publiczności.
 
 Willa Atma gościła w czwartek dwóch przesympatycznych, a przy tym doskonałych muzyków z Ukrainy. Dwaj profesorowie Narodowej Akademii Muzycznej we Lwowie, występujący na światowych estradach koncertowych – skrzypek Nazarij Pylatiuk i pianista Petro Dovhan w recitalu skrzypcowym zaprezentowali przekrojowy program od baroku do współczesności. Nazarij Pylatiuk wzniósł się na szczyty wirtuozerii skrzypcowej prezentując Chaconnę z Partity Bacha w ciekawym opracowaniu na skrzypce i fortepian Feliksa Mendelssohna, „Taniec czarownic” Paganiniego i „Paganinianę” Milsteina. Przepięknie oddali nastrój Nokturnu poprzedzającego ognistą Tarantelę Karola Szymanowskiego. Artystyczna ekwilibrystyka została wspaniale zrównoważona przez stylowe wykonanie Sonaty Vivaldiego oraz piękne, szerokie kantyleny Karpackiej Rapsodii ukraińskiego kompozytora Myrosława Skoryka. Rozentuzjazmowana publiczność obdarzyła wykonawców szalonymi brawami - były bisy z Kujawiakiem Wieniawskiego, oryginalnym Medi Tangiem Piazolli oraz Melodią Skoryka. To był wspaniały wieczór…. I deszcz przestał padać!

Następnego dnia wystąpił z recitalem fortepianowym Andrzej Wierciński - student Wojciecha Świtały w Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. Młody pianista swoją grą wprawił słuchaczy w zdumienie, podobnie jak kilka dni wcześniej jego o rok młodszy kolega Jakub Kusznik. Te występy młodych pozwalają ze spokojem patrzeć w przyszłość polskiej pianistyki.

Andrzej Wierciński rozpoczął swój występ od Sonaty Es-dur op.7 Beethovena i dwóch Etiud z op.4 Karola Szymanowskiego. Grał znakomicie, zwłaszcza piekielnie trudne kompozycje Franciszka Liszta, które wypełniły druga część recitalu. XII Rapsodia oraz Sonata Dantejska wywarły na odbiorcach ogromne wrażenie. Najeżone technicznymi fajerwerkami, zagrane zostały z temperamentem i pełnym panowaniem nad wszelkimi wirtuozowskimi pułapkami. Na bis, jak przystało na laureata I nagrody na Ogólnopolskim Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina w 2015 roku, zagrał ku zadowoleniu słuchaczy dwa piękne Mazurki kompozytora z op. 17 i 24.
 
op. (msx)/Karol Bula